Prosto z krainy baśni

Nie ukrywam, że troszkę mnie poniosło przy obróbce. Ale Ewa ma w sobie coś magicznego, sama nie wiem, może to te rude włosy (kocham ten kolor na kobietach).  I pomimo że w efekt końcowy ukrywa ten cudowny kolor, to charyzma modelki przenosi się na jej otoczenie…:)

Starych stajni czar…

W Polsce niestety nie zachowuje się należytej dbałości o zabytki jak ten – fenomen na skalę europejską.  A szkoda,  bo jak weszłam tam pierwszy raz, to zaparło mi dech w piersiach, a wyobraźnia zaczeła pracowac na najwyższych obrotach. Jak to musiało wyglądac za czasów świetności, skoro jeszcze teraz budzi podziw?… Miałam niesamowite szczęście, że ♥Krzysztof i Iwona♥ zgodzili się na sesję w tym miejscu. Dziękuję!!!!:*

 

Coś dla miłośników starych aut.

 

 

 

Konisiowe love story

Bez wątpienia był to jeden z najbardziej wietrznych dni tego lata. Mówiąc kolokwialnie – głowę urywało:) Ale jak to bywa jest coś za coś- w zamian za znoszenie wiatru, dostaliśmy od natury piękne widowisko. Wspaniałe wzburzone morze, dziki szum fal, prawie zero spacerowiczów..;P

 

nowa galeria

Dodałam nowe galerie plenerowe. Nie publikowałam swoich nowych prac od prawie dwóch lat, więc było trochę roboty z wybieraniem  (troszkę starych nie miałam serca wyrzucic).

Publicznośc

Podczas jednego z plenerów mieliśmy niezłą publicznośc – na sopockim molo ustawił się rządek gapiów.  I jak tu zadbac o intymny, spontaniczny nastrój, gdy kilka metrów obok stoi cała chmara ludzi bacznie obserwujących z zaciekawieniem i rozbawieniem?… Na zdjęciu już jest ich mniej, chyba jednak trochę się zawstydzili obiektywu;P Baczny obserwator zauważy również jak robią zdjęcia (po co im to?)

Strona w przebudowie:)

Tak tak, po tak długim czasie wypada zmodernizowac nieco layout strony, oraz odświeżyc zdjęcia w galeriach. Miejmy nadzieję, że potrwa to krótko a całośc przebiegnie sprawnie… ;) edit: jeszcze zdjęcia do galerii, a tu wolnego czasu ni widu, ni słychu…;)

 

W krainie baśni

Piękny wieczór, gorąco, romantyczna sceneria i tysiące małych, ruchliwych muszek gryzących jak wściekłe. Tak, to był upojny wieczór.
Nie wiem czemu, ale zawsze wydawało mi się, że maki rosną na tyle rzadko, że można się pomiędzy nimi swobodnie przemieszczac. Nic bardziej mylnego! To pole to jakaś gęstwina do której przebycia należy się specjalnie przygotowac. Najlepiej zaopatrzyc się w maczetę.

A na koniec popas – wszak to dłuuuugi dzień był, pełen wrażeń i emocji:)

Kto rano wstaje….

… temu przyroda piękne widoki daje. W zapierającej dech w piersi scenerii wschodzącego słońca słychac było jedynie cichy szum fal i trzaskanie migawki aparatu. W takich chwilach człowiek chce jedynie stac i patrzec na spektakl, jaki daje natura.

Słońce dośc nieśmiało zerkało zza chmur…

rozjaśniło się na widok pięknej panny młodej…

a chmury rozpraszały światło tworząc niesamowite kolory na niebie i w odbiciu wody.

a tu prawie Majorka, tylko nieco zimniej.

Ślubniaczki jesienne w kilku odsłonach.


cóż tu napisac?… było po prostu super- zobaczcie sami:)
Alinka- dziękuję za przepyszną herbatkę!!!!!